niedziela, 9 czerwca 2013

Dream Matte mousse, Maybelline New York.

Dobry wieczór!

Bardzo chciałabym podziękować za miłe słowa i dobre rady w moim ostatnim makijażowym poście! na pewno z nich skorzystam :)
Nawiązując do tego, iż jesteśmy w temacie makijażu, mam dla Was recenzję musu z MNY, którego ostatnio używam.


Pewnie z wyglądu znany wszystkim.

Opis produktu: Podkład o konsystencji musu.
  Dla kogo?
   Kobiety, które chcą lekką warstwą perfekcyjnie przykryć niedoskonałości skóry twarzy i zmatowić skóry.
 Rodzaj cery:
   mieszana, tłusta, normalna
 Działanie:
  * Wyjątkowa kosystecja musu z pęcherzykami powietrza w formule,
  *  Perfekcyjnie matowy makijaż oraz łątwość aplikacji to rezultat działania absorbujących mikropudrów,          które wchłaniają nadmiar sebum, nadając skórze świeży wygląd,
  * Pokrywa drobne niedoskonałości, wyrównuje koloryt skóry,
  * Nadaje perfekcyjnie matowy i młodzieńczy wygląd skóry.
 Efekt:
  Perfekcyjna, matowa skóra, niesamowite uczucie lekkości.
http://www.maybellinetrends.pl/dream-matte-mousse/?gclid=CKWPjO251bcCFdIPtAodMngAEA

Cena: £7,69,  w Polsce ok. 30 zł / 18ml
Dostępność: Drogerie ze stoiskami MNY.


Moim zdaniem: Podkład zamknięty jest w szklanym, małym słoiczku. Bardzo dobrze się go wydobywa - można go zużyć do końca bez psucia opakowania - co w tubkowych podkładach/fluidach jest zdecydowanie niemożliwe. Poza tym widzimy ile go posiadamy. Nie ma możliwości zniszczenia pojemnika, gdyż szkło jest dość solidne.
Zapach musu jest niezbyt przyjemny, ale nie zwracam na to uwagi - po nałożeniu w zupełności go nie czuć, także to dla mnie nie problem,
Kolor jak widać - w sumie zależy też od odcienia - a ja wybrałam odcień o numerku 004 Light Porcelain - czyli faktycznie bardzo jasny. Nabyłam już kolejne opakowanie, ale niestety.. już o ciemniejszym odcieniu 010 Ivory.
Konsystencja jest dokładnie taka jak została opisana  na stronie MNY - mus z pęcherzykami powietrza.


Są one bardzo dobrze widoczne. Dzięki tym pęcherzykom (przynajmniej tak mi się wydaje) formuła jest delikatnie lekka. Nie ma problemu z rozprowadzaniem. Mogę wręcz uznać, że mus pieści skórę twarzy podczas nakładania! Jest to tak delikatne uczucie! nie trzeba męczyć się z rozcieraniem, nie ma efektu maski,  prawie dokładnie zakrywa niedoskonałości, śmiem twierdzić, że nawet wyrównuje koloryt!


Jak widać krostki prawie, że zniknęły. Taki efekt osobiście mi się podoba. Podkład rozprowadzam dłońmi, a nawet próbowałam pędzelkiem do podkładu, z którym także współpracuje.
Co do wydajności - 18ml wystarczyło mi na jakieś półtorej miesiąca przy prawie codziennym używaniu. Jak na moje jest to rewelacyjnie długi okres! Z pędzelkiem niestety byłby krótszy - bynajmniej mam takie odczucia.
Nie zapycha, nie podrażnia, nawet lekko nawilża, choć także podkreśla suche skórki. Wytrzymuje na twarzy cały dzień bez żadnych baz czy też utrwalaczy. Jedynym minusem może być jedynie cena.
Jak dla mnie jest to zdecydowanie lepsza opcja od podkładów w płynie - bardziej przyjazna
Mus ma wiele wariatów kolorystycznych (chyba 12), co daje możliwość dopasowania czegoś dla siebie.


A Wy Dziewczyny jakie podkłady preferujecie?
Co sądzicie o tym?
Jak zwykle chętnie poznam Wasze cenne dla mnie zdanie :)

Dobrej Nocy! :)

29 komentarzy:

  1. Bardzo mi się on podoba, miałam go kiedyś, niestety nie zdaje egzaminu na mojej cerze. Szybko się świeci i ściera, ale poza tym jest bardzo ładny i uwielbiam jego konsystencję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobne podkłady były z rimella, tez w takim słoiczku, jednak chyba miały konsystencje żelowa. Bardzo je lubiałam, ale chyba wycofali je z produkcji bo juz od jakiegoś czasu nigdzie ich nie moge znaleźć nad czym bardzo ubolewam. Ciekawa jestem czy ten , o którym napisałaś choć w małym stopniu będzie mi przypominał tamten z rimela. Musze sie po niego wybrać do drogerii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie byłam przekonana do podkładów w musie,może się w końcu na jakiś skuszę..

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie wszystkie dostepne kolory w Polsce sa za ciemne..

    OdpowiedzUsuń
  5. nigdy nie miałam podkładu w musie ale chyba czas wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie przypomniałaś mi jak go lubiłam)

    OdpowiedzUsuń
  7. NIGDY NIE MIAŁAM PODKŁADU W MUSIE ALE OD DAWNA MNIE INTERESOWAŁY, TO CIEKAWA FORMUŁA

    OdpowiedzUsuń
  8. Kusi ten mus, kusi i to nie od dzisiaj :D

    OdpowiedzUsuń
  9. jeszcze nie uzywalam musu , będę musiała spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo lubię taką konsystencję. Niestety takie kosmetyku na mojej buzi zupełnie nie zdają egzaminu. Słabo matują przede wszystkim ;/.

    OdpowiedzUsuń
  11. pamietam jak zaczynałysmy z kolezanka dopiero z makijazem to stosowałysmy tylko jego i bardzo go lubilymsy,. choc na nasza licealna kieszen byl bardzo drogi :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Efekt na zdjęcia ładny i fajnie ujednolica zakrywając niedoskonałości. Miałam kiedyś jakiś mus, ale nie pamietam jaki...

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam kiedyś podkład o takiej konsystencji z Essence i byłam z niego bardzo zadowolona. Obecnie używam Rimmel Wake Me Up :)

    OdpowiedzUsuń
  14. używałam go niegdyś, ale teraz wole podkłady mineralne:))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię takie niezbyt kryjące produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytałam, że do mojej suchej skóry niestety nie za bardzo się nadaje :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Podkład miałam i sobie chwaliłam teraz mam z Inglota :)

    OdpowiedzUsuń
  18. nigdy nie miałam ale wygląda fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nigdy go nie miałam, ale bardzo mnie zainteresowałaś:) Widać, że całkiem dobrze kryje i ma bardzo ciekawą konsystencję:)

    OdpowiedzUsuń
  20. jeśli chodzi o opis tego produktu, to w moim przypadku nie zgadza się tylko jedno, mnie ten mus strasznie wysuszył, więc oddałam :/

    OdpowiedzUsuń
  21. nigdy nie używałam takiego cuda :)

    OdpowiedzUsuń
  22. tak to fajny podkład kiedys go uzywałam ale w pogoni za nowościami odszedl w zapomnienie,może jeszcze kiedys trafi do mojego koszyka;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem ciekawa efektu takiego musu u siebie, bo znam tylko zwykłe tubkowe podkłady.

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam odcien 010 IVORY i uzylam go tylko raz do pracy i stwierdzilam ze kompletnie mi nie pasuje. Jestem blondynka o jasnej karnacji a ten odcien byl dla mnie po prostu za jasny. Maz stwierdzil zebym go wyrzucila bo wygladam w nim jak trup haha Jak narazie lezy w szyfladzie. Oddam komus z wielka przyjemnoscia

    OdpowiedzUsuń
  25. u mnie kompletnie sie nie sprawdzil, dosc mecząca konsystencja. pozdrawiam
    http://vermilionmcq.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Miał być lekki, okazał się dość ciężki. W ciepłe dni bardzo szybko zaczynał się błyszczeć na twarzy. Wchodził w pory.
    Pozdrawiam
    Zapraszam do mnie : http://pannaczarna.blogspot.com/
    PS: Obserwuję i liczę na rewanż

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz motywuje mnie do dalszego pisania! dziękuję :)